sobota, 12 lipca 2014

ROZDZIAŁ 2

Zdziwiłam się trochę co za prezent może być w takim małym pudełeczku, po chwili zastanowienia otwarłam je... To co tam zauważyłam trochę mnie zdziwiło, na dnie pudełeczka leżała kartka, spojrzałam pytającym wzrokiem na Olivię a ta powiedziała - zobacz. I uśmiechnęła się, wyjęłam karteczkę a na niej były cyfry, w sumie to chyba numer... Nie wiedziałam czyj i po co mi on, zapytałam więc przyjaciółki
-Czyj to numer ?
Olivia tylko się uśmiechnęła, często nie potrafiłam jej rozszyfrować, była taka tajemnicza, nie kazała się długo prosić i w końcu powiedziała - To numer Dawida.....
-Jak to ?! Ale jak ?! Jakiego ?! - pytałam krzycząc na pół miasta
-No jak jakiego ? Kwiatkowskiego, a jakiego innego. Zatrzymaj go w razie potrzeby - powiedziała ciągle spokojnie
Nie wierzyłam w to co słyszę i widze, to było niemożliwe, skąd niby Olivia miała jego numer ? Jak to mi ! Jego przyjaciółce z dawnych lat nie udało się nawet zaprosić go do znajomych na facebook'u a jej udało się zdobyć numer. Nie możliwe ona coś kręci
- Olivka....-powiedziałam
-Tak?
- Ty masz ze mnie beke no nie   ?
-Nie, czemu ??
- Skąd masz niby numer Dawida ?
-Aaa mam swoje sposoby, nie będę Ci tłumaczyć, po prostu zatrzymaj go - powiedziała, uścisnęła mnie po czym mama zagoniła mnie do samochodu i zamknęła za mną drzwi. Ostatni raz pożegnałam się z Olivią i znów łzy napływały mi do oczu
- Kocham Cię Olivia ! Pamiętaj ! I dziękuję ! - wykrzyknęłam przez pół otwartą szybę samochodu
- JA Ciebie też ! I to ja dziękuję ! Zajrzyj pod gąbeczkę ! - odpowiedziała mi
Nie zrozumiałam o co chodziło, trochę zajęło mi żebym ogarnęła o co chodzi... Spojrzałam na pudełeczko, faktycznie na dnie była mała gąbeczka, wyciągnęłam ją a pod nią leżała bransoletka z napisem #Zawsze zdziwiło mnie to, ale moje jakże ciekawe rozmyślanie przerwał sygnał przychodzącego MMS'a a co w nim się znajdowało ? Zdjęcie od Olivii.... Zdjęcie bransoletki takiej samej jak moja, tyle że z napisem #Na To było takie kochane, czułam że miałam szklane oczy, pod nosem powiedziałam ''Na Zawsze'' włączyłam piosenki Dawida i zasnęłam, miałam piękny sen...... Byłam w Warszawie, szłam sobie ulicą i dobiłam do chłopaka, który okazał się być Dawidem, zaczęłam płakać, mówiłam, że go kocham, pytałam czy mnie pamięta on spojrzał mi w oczy i powiedział ''Weronika ? '' ryczałam co raz bardziej, wtuliłam się w Dawida i odpowiedziałam krótkie tak.... dziwny był ten sen taki krótki, obudził mnie dźwięk klaksonu.
- Mamo ! Ja spałam ! - wykrzyknęłam lekko wystraszona
- Wiem, dlatego Cię obudziłam, zaraz mamy samolot - odpowiedziała mama wyciągając walizki z bagażnika. Niechętnie wstałam z siedzenia, sprawdziłam czy mam wszystko, zabrałam walizkę i szłam w stronę lotniska ślepo patrząc w ziemię Jak zawsze udało mi się do kogoś dobić
- Ups, przeprasza - powiedziałam nerwowo
-Nic nie szkodzi - odpowiedział starszy pan i lekko się uśmiechnął
Spojrzałam za siebie czy przypadkiem nie zgubiłam mamy, szła za mną. Dotarliśmy na lotnisko, zaczęła się odprawa, po jakimś czasie zajmowaliśmy miejsca w samolocie. Nie chciałam wylatywać, strasznie źle się czułam, byłam już przywiązana do tego miejsca, jednak 10 lat spędzone tutaj to trochę dużo. Tęskniłam już za Olivią, za moim kochanym pieskiem, którego musieliśmy zostawić u Olivki bo nie mogliśmy lecieć z nim do Polski. Mama zauważyła że jest coś nie tak
-Weronika... - zapytała
- Tak ? - odpowiedziałam gapiąc się w okno szukając jakiegoś punktu zaczepienia
- Wiem, że jest Ci ciężko, wiem, że przywiązałaś się do tego miejsca, do Olivii - mówiła
- Nie mamo ! Nie ! Ty nic nie wiesz, nigdy nie wiedziałaś.... - odpowiedziałam jej trochę wrednie ale byłam strasznie zła i smutna, mamie już nie chciało się drążyć po raz tysięczny tego samego tematu, westchnęła tylko i poszła spać. Podróż mijała nieskończenie, czułam że chyba nigdy nie wylądujemy, w końcu ! Usłyszałam dźwięk na który tak długo czekałam !
- Prosimy o zapięcie pasów, przygotowujemy się do lądowania
Obudziłam mamę i zapięłyśmy pasy, szczerze ? To byłam trochę podekscytowana, sama nie wiem czym, tym że zaraz będę w Polsce ? Tym, że w końcu jest możliwość, że spotkam mojego idola i przyjaciela z dawnych lat ? Nie wiem, wiem że na pewno mój humor był o wiele lepszy niż rano.
W końcu wylądowaliśmy, jestem cała haha zaśmiałam się pod nosem, skoczyliśmy jeszcze do Złotych Tarasów na kawę, oczywiście !  Dopiero co wylądowaliśmy a ja już musiałam pokłócić się z mamą, norma. W sumie kłótnia była o byle co ale tak się wkurzyłam, że wyszłam z galerii i szłam wkurzona przed siebie, myślałam, że zaraz się ugotuję ze złości nawet nie zauważyłam kiedy weszłam na ulicę, usłyszałam tylko klakson, próbę mocnego hamowania jakieś krzyki i chłopaka wybiegającego z samochodu, leżałam już wtedy na ziemi, obraz miałam zamazany, próbowałam poznać osobę która stoi przede mną, ale w tym momencie straciłam przytomność....



Podoba się ? Czekam na komentarze z opinią, każdy a nawet mały komentarz motywuje do dalszego pisania :)

2 komentarze:

  1. Piękne <333 Czekam na następny rozdział <333 Mogłabym wiedzieć kiedy będzie ? <3333

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie piszesz :DD Czekam na następny rozdział :***

    OdpowiedzUsuń